Psiaki, do których adopcji namawiamy znajdują się najczęściej w schroniskach. Proszę sobie nie wyobrażać, że polskie schronisko to 5 gwiazdkowy hotel all inclusive. Wręcz przeciwnie. Schronisko to odpowiednik więzienia, iestety o zaostrzonym rygorze. Z tą jednak różnicą, ze w więzieniu można chociaż raz dziennie wyjść na spacerniak, w schronisku nie ma takich przywilejów. W więzieniu przynajmniej jest toaleta, w schronisku trzeba robić „pod siebie”.
Schronisko to boks z kratami dzielony przez psa wraz z innymi współwięźniami. Jeden dominujący, drugi uległy – trzeba się dostosować. Jedna micha podawana raz czy dwa razy dziennie, trzeba ustąpić. Woda? Jak dominujący pozwoli, mogę się napić. Kąt – jedyne bezpieczne miejsce. Żadnych spacerów, ewentualnie jeden w tygodniu kiedy wolontariusze przyjadą do schroniska. Ale są też tacy, którzy latami nie opuszczali boksu. Trwanie w beznadziei i oczekiwanie na ratunek ze strony człowieka.

Psy są wbrew pozorom bardo prosto skonstruowane. Ich system składa się na – spanie, jedzenie, spacer, tulenie, spanie, jedzenie,Dzidka spacer, tulenie. Nie chodzą do pracy, nie siedzą przed komputerem, nie gotują, nie sprzątają, nie robią zakupów. Nie robią wielu innych rzeczy, które robią ludzie. Przez większą część dnia psy śpią pod warunkiem, że ich baterie zostały rozładowane porządnym spacerem.

Ich dzień w schronisku wygląda następująco

Powrót do listy poradników