O Fundacji

O Adopcji

Psy Do Adopcji

Ratuj z Nami

Kwota w PLN:
2015/01/13

Do najtrudniejszych należy jednak adopcja „joreczków” – Smoczek nareszcie ma dom!

10413392_759721100731599_4655489793808379562_nPrzyjechał do nas w październiku. Młody na pierwszy rzut oka całuśny Smoku o którym pisałyśmy wcześniej. Standardowa procedura  w Fundacji. Najpierw go dobrze poznamy, odnajdziemy wady, które zaczniemy eliminować i na podstawie jego zachowań określimy jaki dom będzie dla niego najbardziej odpowiedni. Jednak Smok mimo swojej wagi, wyglądu i stereotypowego myślenia „znawców” rasy, którzy nigdy nie mieli psa tylko zdjęcie joreczka w kokardce ustawionego na pulpicie nie był łatwym psem…. no i się zaczęło… Artykuł dość długi, wszak poszukiwanie domu dla Smoka zajęło nam aż 3 miesiące i wyboru nie miałyśmy, musiałyśmy przez to przejść.

Smoku to niejaki yorkshire TERIER czyli właściwie pies z kategorii terierów między innymi też foxterierów, cain terierów czyli psów które są ruchliwe, wiecznie niewyżyte idealne do spacerów w lesie, pogoni za patyczkiem. Rasa wbrew pozorom, wielkości i wyglądowi wcale niełatwa, wymagająca ruchu, odpowiedniego wychowania (dla nas szkolenia) a przede wszystkim fachowej wiedzy. Niestety, yorkshire terier został skrócony przez człowieka – założono mu kokardkę, bluzeczkę na ramiączkach, wsadzono w torebkę i nazwano jorkiem albo – co ciekawe – jorką (sunia yorkshire terier). Mało kto patrzy na jego charakter, każdy chce mieć pięknego pieska któremu będzie zakładał czapkę na głowę i dumnie kroczył po ulicy słuchając zachwytów przechodniów – „ale słodziak”.

540x405_yorkcudowna-suczka-rodowodowych-4499936Źródło – google.pl

Dla nas „york” czy każdy inny to pies. Pies, który ma swoje potrzeby i o ich zrozumienie zawsze prosimy nowych opiekunów. My kochamy je wszystkie bez względu na modę czy wygląd ale najważniejszy jest dla nas ich charakter oraz dobór odpowiedniej rodziny a co za tym idzie udaną adopcję.

System ogłaszania psów to 2,3 portale gdzie odświeżamy ogłoszenia codziennie siedząc w pracy i popijając poranną kawę. Jakieś 10, 15 minut dziennie, które nie zawsze jest łatwo znaleźć w napiętym grafiku życia zawodowego, rodzinnego i osobistego. Warunki adopcji to nie nasz wymysł bo tak sobie postanowiłyśmy i zrobimy wszystkim na złość. To lata naszych doświadczeń i adopcje psów żywych istot z mniejszymi lub większymi problemami a nie psów ze zdjęcia. To ankieta i spacer zapoznawczy na którym nowy opiekun poznaje charakter psa bo adopcja to odpowiednie dobranie psa do rodziny a nie do wystroju wnętrza czy koloru sierści drugiego psiaka.

Chwilę ( dosłownie minutę i kilka następnych) po wstawieniu ogłoszenia na portale, mimo treści ogłoszenia nad którym pracowałyśmy jakieś 40 minut zwracając uwagę na wszystkie informacje, przecinki, warunki adopcji i wymogi kilkanaście maili z tym samym zapytaniem:

przepraszam czy to jest piesek do adopcji?
witam jestem zainteresowany adopcją czy to ogłoszenie jest aktualne.
Witam. Byłabym zainteresowana pieskiem Ogłoszenie aktualne?

Dzień Dobry,czy ogłoszenie o adopcji jest aktualne?
Jestem zainteresowana Smoczkiem.”

 

Czasami puszczają nerwy. Oczywiście hmm nie nam, bo nam nie mogą, ale wszystkim innym tak:

„Witam Czy ogłosznie jest jeszcze aktualne ? Pozdrawiam”

po upływie minuty na mailu znów pojawia się wiadomość od tej samej osoby

„Witam . Czy ogłosznie jest jeszcze aktualne ? Pytam ponieważ marzy mi sie yorczek ale niestety nie stać mnie na kupno psa za 800 zł . Psiak by miał dobro i kochajaca rodzine . Pozdrawiam
– Witam, tak. jest do adopcji
– W takim badz razie co potrzeba zrobic by pieska otrzymac ?
– Witam, 800 zł za yorka to płaci Pani za psa z pseudohodowli…Pies rodowodowy (bez komplikacji genów kosztuje kilka tysięcy PLN)Nasze psy szukają domów najlepszych – weryfikujemy pod wieloma kątami, nie „oddajemy” ich pierwszej lepszej rodzinie! Psa się nie otrzymuje. Przechodzi się proces adopcyjny złożony z kilku kroków. Jeżeli chcą Państwo starać się o zostanie nową rodziną dla Smoczka, to należy wstępnie wypełnić ankietę. Czy przesłać ją do wypełnienia?
– Po 1 Napisałam średnią cene danej rasy na olx.pl nie wiem jaka to hodowla bo nie kupowalam psiaka jeszcze . Po 2 wiem ze psa sie nie otrzymuje ale pisalam szybko to co mialam na mysli . Po 3 Odnosi się Pan/Pani jak bym była mało inteligenta jak i piszac z wykrzyknikami . Ja to odebram za nie zbyt stosowne ponieważ tylko zapytałam czy jest jeszcze psiak i co trzeba zrobić zeby go mieć a Pan/Pani wytyka jakieś dziwne blędy i to troche chamski sposob w jaki poczułam sie urażona . Tak prosze o przesłanie ankiety . Pozdrawiam” Kurtyna. Wypełnionej ankiety nie otrzymałyśmy

Oczywiście na wszystkie maile czy smsy musimy odpisać (dodam, że wszystko co robimy dla zwierząt robimy w naszym wolnym czasie i jest to hobby, pasja a nie praca za którą dostajemy pensję ale to do nikogo nie dociera). Nie daj Bóg nie odpiszemy! Maile z awanturą, że nasz stosunek do ludzi którzy chcą pomóc jest karygodny i jak źle to o nas świadczy. No i oczywiście osoby te nie omieszkają wspomnieć też o … kulturze :)

152658_kobieta-pies-york-kolorowe-walki
Źródło – google.pl

Kwestie finansowe odgrywały tu bardzo ważną rolę.  Najważniejsze, że york miał być za darmo. Dodam, iż kwestia finansowa w przypadku adopcji takiego psa o nieznanym pochodzeniu (bez rodowodu) jest bardzo istotna. Psy często pochodzą z chowów wsobnych (brat z siostrą, matka z synem) przez co są podatne na choroby genetyczne. Dzisiaj pies jest zdrowy ale jutro może potrzebować kosztownego leczenia w związku z chorobami genetycznymi, na które może być narażony. Dlatego też nie wystarczy samo dobre serce aby dać odpowiedzialny dom jakiemukolwiek psu, ludzie muszą być przygotowani na to, że za chwilę może stać się coś złego.Fundacji nie stać na kosztowne utrzymywanie psa (najczęściej osoby które nie mają pieniędzy zwracają się z prośbą o wsparcie finansowe do Fundacji)  mamy zbyt dużo ciężko chorych przypadków…

„Czy on jest za darmo? jak tak to go mogę brać”
„Nie mamy pieniędzy, ale damy mu trzy spacery dziennie i spanie na podusi. Kochamy joreczki”
„jak napewno za darmo to moge go zobaczyc i go na spacer wziosc zobaczyc czy sie przymnie bedzie chciał byc zemna”
„jak pies jest za darmo to ja go wezme dzisiaj”

68729111_1_644x461_york-biewer-14-kg-malenkisliczny-champion-krycie-mamy-szczenieta-szczecin
Źródło – google.pl

Dla osób zainteresowanych adopcją jorczusia smoczusia za darmo nie było istotne to, że jet godzina 6 rano czy 23.30 . Telefon dzwonił cały czas, niezależnie od pory dnia czy nocy

„Ponieważ nie mogę się dodzwonić czy adopcja smoczusia jest jeszcze aktualna? i czy jest za darmo? Jak tak to gdzie mam po niego przyjechać?”

Chwila wytchnienia w pracy. Na ekranie wyciszonego telefonu 13 nieodebranych połączeń.

„- Dzień Dobry ja w sprawie tego joreczka.Bo wie Pani ja mam taką sunię jorkę i ona chce mieć przyjaciela – właśnie takiego jak Smoczek. Więc chcę go adoptować.”
– Witam, Zapewniam Pana, że Pana suni jest obojętne czy jej przyjacielem będzie Smoczek czy każdy inny nawet kundelek.”
– Proszę Pani, To ja znam swojego psa najlepiej prawda ?! I to ja wiem jakiego przyjaciela ona chce mieć! A ona chce mieć właśnie Smoczka- żadnego innego !”.

Odebrane telefony  najczęściej wiązały się z dużymi emocjami, ‚ciekawostkami” które mogłyśmy usłyszeć o traktowaniu psów przez ludzi i …wiadrem pomyj wylanych oczywiście na nas, bo my jesteśmy fundacją i musimy tańczyć jak nam zagrają:

„(…) On sika na kanapę? Proszem Paniom, silnom rękom wszystkiego można go nauczyć. Mamy doświadczenie w tej rasie, mieliśmy już takiego psa (…). Oddaliśmy bo wie Pani no, ten tego, stary był i chory i oddaliśmy go do schroniska ale nie pamiętam jakiego (…) Psa dzieciaki chco dla dziadka na wieś.”

„Nie proszę Pani. On nie potrzebuje długich spacerów tak jak Państwo mówicie (…). My po prostu mamy jorke i znamy tą rasę i ona nie lubi spacerów i on po prostu też nie lubi. Jorke chcemy dopuścić żeby raz po prostu miała szczeniaczki, rodowodu nie ma, nie potrzebny nam. (…) Suka musi mieć raz szczeniaki bo głupia będzie. Nie, od weterynarza tego nie słyszałam ale ludzie tak mówią. Ona się dobrze czuje w domu nie na spacerach (…) po meblach też biega (…) myśli pani, że to dlatego że po prostu spacerów nie ma? Nie, na pewno nie. Źle Pani mówi. Jorki nie potrzebują spacerów bo po prostu nie lubią.”

Yorkshire-Terrier-22
Źródło – google.pl

Smoczek przeszedł u nas różne testy. Poznałyśmy jego stosunek do innych psów, samców, suczek (z resztą z suczką mieszkał), kotów, dzieci, mężczyzn. wszystko zdał na piątkę z plusem poza jednym – uciekał przed małymi dziećmi chowając się pod krzesła, kanapy i nienawidził brania na ręce. Na rękach wytrzymywał jakie 10 sekund po czym wyrywał się i mając 4 sprawne łapy paradował dumnie po różnym podłożu wąchając i obsikując wszystko co się dało.

” – Wypełniłam ankietę i podałam w niej nawet metraż mieszkania! Moja córka dopytuje się kiedy będzie jorczek w domu. Ona za nim już tęskni.
– Ale proszę Pani, my nie oddajemy psa do adopcji dziecku.
– Źle się wyraziłam – Ja go chcę.
– A dlaczego akurat yorkshire terier? I to taki, który nie należy do prostych i trzeba nad nim popracować, jest aktywny, nie lubi być na rękach, sika na kanapy i będzie wymagał szkolenia, żeby nie popsuć tego, co zostało wypracowane. Może – skoro ma być to Państwa pierwszy psiak zaproponujemy innego, „łatwiejszego” ?
– Bo to ja marzę o joreczku.  Tak. To będzie nasz pierwszy pies ale koleżanki córeczki z przedszkola takie mają i bardzo sobie chwalą.(…) i co Pani za bzdury gada, że nie lubi noszenia na rękach. Koleżanki córeczki noszą i te pieski to lubią. I żadnego szkolenia nie będzie potrzebował. Ja znam swoje dziecko. Moja córka kocha zwierzątka, zatrzymuje się na spacerach i wszystkie głaszcze i całuje. Mówię Pani, że to wystarczy – miłość i dobre serduszko mojej córeczki. (…) Utrudniacie adopcje. Zapchlonego  kundla nie chcę. Chcę jorka. Mój znajomy wpłaca na Was pieniądze i ja mu powiem, żeby przestał bo zastanówcie się czy nie zamknąć tej fundacji. Dzwoniłam dzisiaj o 12 i jeżeli nie macie czasu odbierać telefonów to może zamknijcie fundację bo tylko szkodzicie a nie pomagacie.”

800px-Yorkshire_terrier_R_001
Źródło – google.pl

Odnośnie stosunku Smoka do dzieci też dowiedziałyśmy się ciekawych o nim rzeczy określanych przez „specjalistów” na podstawie zamieszczonych przez nas zdjęć w Internecie:

Wiecie co?śmieszy mnie to, jak wypisujecie,że zwierzak szuka domu bez malych dzieci, lub z dziećmi,ale w wieku szkolnym, lub domu niewychodzącego i tym podobne bzduty, skąd możecie wiedzieć, jakiego domu szuka zwierzak? zwierzak szuka domu, w ktorym będzie traktowany jak czlonek rodziny,a rodzinie pozwala sie wychodzic na dwor,rodzina normalna lubi dzieci,a wam sie wydaje ze macie prawo decydować o losie tych zwierząt, które przez wasze chore, wypaczone podejście do życia tych zwierza siedzą w tych schroniskach,dt.i fiksują podobnie jak wy-pseudo opiekunowie-radze sie zastanowić i nie dręczyć tych zwierząt, bo moglyby być od dawna w normalnych domach”

Odbieranie telefonów i wstępna rozmowa to przede wszystkim pytanie podstawowe. „Czy czytała Pan/Pani treść ogłoszenia?” (przypomnę, że ogłoszenia nie piszemy w 5 minut a już na pewno nie dla siebie. Treść ogłoszenia to opis psa, jego wady oraz mocno podkreślone warunki adopcji – dlaczego adopcja jest na terenie warszawy tłumaczyłam wcześniej, w treści mocno podkreślone zostało również, że dom dla Smoczka musi być domem bez małych dzieci, których Smoku po prostu się bał). W wieeeelu przypadkach rozmowy przebiegały następująco:

„-Ja w sprawie jorka.
-Rozumiem, że czytała Pani ogłoszenie?
– Tak, oczywiście.
-Skąd Pani jest?
-Z Sieradza.”

Dzień Dobry . Ja w sprawie joreczka. Czy jest do adopcji?
– Dzień Dobry. Tak, jest do adopcji. od razu zadam Pani pytanie – czy czytała Pani treść ogłoszenia?
– Tak oczywiście że czytałam. (w oddali słychać wrzask i tłuczenie pokrywek o terakotę w kuchni)
– Czy ma Pani małe dzieci? 
– Cicho! Cicho mówię! Nie, małych nie mam. jest 13 latka i 15 latek (w oddali tym razem słychać wyraźny płacz małego, kilkumiesięcznego dziecka)
– Acha, Czyli mówi Pani, że nie ma małych dzieci? A kto tam tak płacze?
– A nie (hihihi). Córcia się nie liczy, ona ma 7 miesięcy ale ona nie będzie go dotykać”

Okres przedświąteczny (w okresie świątecznym nauczone doświadczeniem z lat poprzednich nie zamieszczałyśmy ogłoszeń na portalach) to masowe i szaleńcze zakupy. Ale największą gratką był „jorczuś za darmo” :

 

York Ogloszenie

„Ja chciałam tego joreczka. Wie Pani, mam takiego samego, identycznego i już mu obiecałam, ze dostanie pod choinkę braciszka idealnie dobranego kolorystycznie. (…) ale jak to nie dostanę? proszę Pani! Pani chyba nie rozumie, ja obiecałam! na święta! ja muszę słowa dotrzymać! (płacz)”

„Ja chciałam tego joreczka dla dziecka pod choinkę a widzę, ze macie za darmo. Tylko zrobilibyśmy to tak, żebyście go dostarczyli do nas w wigilię”

witam czy to jest aktualne szukam pieska dla dziewczyny a yorka to zawsze ona chciała” 

Oberwałyśmy też za to, że starałyśmy się przekonać ludzi do wzięcia tego przez tak wielu postrzeganych „gorszego, zapchlonego kundla” ze schroniska. Wręcz oburzeni wykrzykiwali, że jesteśmy bezczelne, że wpychamy im – ludziom o dobrych sercach kundle ze schroniska ( to boli najbardziej i od razu kojarzy nam się z historiami i przemyśleniami opisywanymi przez nas — kliknij TU)

„Co z Pani za durna z Pani baba! ja nie pojadę do schroniska bo nie będę sobie paznokci brudzić!  Ja tak bardzo chciałam pomóc, ja (…) ja (…) ja (…) ja (…) ja (…) bo ja jestem, bo ja (…) , ja (…) ja (…)  a Wy to  (….). Tak w ogóle to nie ma tego psa! ten pies nie istnieje dlatego nie chcecie go oddać! Tylko kasę na niego wyłudzacie!”

Oczywiście Pani była tak oburzona propozycją pomocy w schronisku, chociaż jednego spaceru dla psów, które latami nie wychodziły na spacer, że nie omieszkała poskarżyć się Zarządowi na wolontariusza nie wspominając o słowach których użyła w stosunku do wolontariusza…

cyt „(…) do tego w koncowej juz kwesti rozmowy uslyszalam ze po tej rozmowie nie zakwalifikowala sie pani aby adoptowac pieska. Czy tak postepuje powazna fundacja, chyba nie”

Oczywiście osoby kochające już psa ze zdjęcia i tak bardzo chcące go zaadoptować czyli pomóc akurat jemu i tylko jemu raczyły nas kilkoma smsami dziennie typu:

„proszem Paniom, ja go chcem, ja już jadem, da mi Pani adres, skąd mozna jorusia odebrać’

„Jestem zainteresowany, proszę oddzwonić”

„Chcę adoptować yorczka. proszę o kontakt, podaję numer xxxxxxxxxx” „witam, prozę zadzwonić pod nr tel podany w ogłoszeniu.” „To wy chcecie oddać więc wy do mnie zadzwoncie.”

Często pojawiał się również argument, że „chcemy go adoptować ze względu na specyfikę rasy”. Każdy pies został do czego stworzony – są psy – pasterskie dzielnie zaganiające owce do zagrody, psy myśliwskie, psy ratownicy, psy tropiące. Są też psy, które używane były kiedyś do polowań na szczury właśnie yorkshire teriery. Jednak – jak się później okazało „bo ta rasa potrzebuje miłości, opieki i przytulania”. (żadna inna?)

Przez 3 miesiące intensywnego ogłaszania Yorkshire Teriera dzwoniło bardzo dużo osób z rosyjskim akcentem.Oczywiście bez stałych meldunków, którzy łamaną polszczyzną przekonywali nas, że stworzą dobry dom. Przez 6 lat ogłaszania psów różnych nie miałyśmy aż takiego odzewu. A psy na ulicach Ukrainy giną i są porzucane przez uciekających ludzi. Organizacje prozwierzece organizują transporty do Polski – tych ludzi w ogóle to nie interesowało – nas również bo nie wyadoptujemy psa do osób bez stałego pobytu w Polsce.

„(…) teraz internetowo zobaczyla psa-SMOCZEK i nacze przed oczyma nasza –ZUZIA,wygliondem,w trzioch koliorzach,wlasnie tak wygliondala.Kupic nemamy kasy,ale serduszko bylob (…) Mogie byc u was jutro albo po jutrze 16.30 abo 9.01.2015r-wyezzam.[jak gdzies jade beze zi sobow zwezontko.]”

Stoimy niestety po dwóch przeciwnych stronach. My szukamy domów dla psów u ludzi, którzy będą pasować do nich charakterem i na odwrót, oni patrzą na psa wyłącznie pod względem wyglądu i panującej mody. Trzymamy się swoich zasad i trzymać będziemy. Świadczy to o kilkuset udanych adopcjach, psów, które trafiły do domów dobranych pod względem kategorii w jakich je przedstawiamy. Tak samo było w przypadku Smoczka. Smoczek nie był „jorczusiem Smoczusiem” Smoczek jest aktywnym terierem, wymagającym pracy i spożytkowania nadmiernej energii,psem wymagającym, sikającym również na kanapy.

Wiele osób wiedziało lepiej niż my przez co, gdy odmawiałyśmy adopcji rzucano słuchawką, obrzucano wyzwiskami i ubliżano. Zero tolerancji, zrozumienia, szacunku do czasu który poświęcamy zwierzętom jak i samych zwierząt również tych zapchlonych kundli. To my musimy się uśmiechać a gdy ktoś nas kopie mamy nadstawiać się  na kolejne ciosy.

Takie „zainteresowanie” mamy tylko gdy ogłaszamy modnej rasy psa. Nikt nie obrzuca nas wyzwiskami i nie żąda psa gdy ogłaszamy kundelka. A gdy szukamy domu dla jednego psa i spośród setek zainteresowanych musimy wybrać jeden dom to jesteśmy najgorszą fundacją.

jup_szampan_korek_600
Źródło – google.pl

Yorkshire Terier Smok znalazł dom najbardziej odpowiedni dla swojego charakteru. Zamieszkał u Ewy – osoby, która nie traktowała go jako pieska z kokardką ale jako teriera. Teriera, który będzie biegał za patykiem, spacerował po lesie, jeździł do stadniny. Psa, który ma swoje potrzeby, psa,który nie będzie nieszczęśliwy „spacerując” w torebce w centrum handlowym. To pierwsza osoba, która nie brała go na ręce i zmuszała go do trwania w pozycji, której nie lubił. Osoba, która liczyła się z tym, że niezależnie od pogody będzie musiała wychodzić ze Smokiem na długie spacery i nie nauczy go korzystania z kuwety. To osoba odpowiednia dla tego psa a on odpowiedni dla niej. Bardzo mocno zaciskamy więc kciuki i życzymy wszystkiego co najlepsze!

10432941_759640677438958_3824550472532107785_n

10906493_759640587438967_6592627642004928368_n

 

Tak – adopcja młodego „joreczka” jest najtrudniejszą ze wszystkich. To ciągłe wiszenie na telefonie. A gdy jeden jest wyłączony odnajdą drugi i nie przyjmują do wiadomości,że tam udzielane są informacje. To dla nas ogromna przykrość, gdy dowiadujemy się, że „nie, bo my tylko yorka” podczas, gdy setki tysięcy cierpią za kratami schronisk bo nie są joreczkami. I zdecydowanie bardziej boli niż wyzwiska kierowane w naszym kierunku. Przyzwyczaiłyśmy się już do tego, że jesteśmy beznadziejną fundacją i mamy się zastanawiać nad swoim stosunkiem do ludzi, którzy chcą pomóc wyłącznie temu psu. (już lecimy się zastanawiać). A tym, którzy tak bardzo nas nienawidzą proponujemy założenie własnej fundacji (im ich więcej tym większą pomoc dotrze do większej ilości zwierząt) i rządzenie się własnymi prawami i oddawanie psów „pierwszej lepszej” osobie, która po niego zadzwoni. Bo, powtarzamy po raz kolejny – NIE SZTUKĄ JEST ZNALEŹĆ PSU DOM, SZTUKĄ JEST ZNALEŹĆ TEN DOM. W tym i wielu innych przypadkach nie liczy się ilość adopcji a ich jakość. Pies to nie zabawka, która jak się popsuje wyląduje na ulicy lub w schronisku. To istota czująca, która w przypadku choroby musi być leczona (co wcale niemało kosztuje). Poza miłością i przytulaniem ważne jest zaspokojenie jego potrzeb czyli m.in spacery. Nie chodzi o to by się pozbyć psa i później już nie brać odpowiedzialności za jego los. Trzeba mu znaleźć taki dom by do końca swych dni był szczęśliwy a nie trafił z powrotem na ulicę lub do schroniska.

Dla wszystkich, którzy tak bardzo chcieli pomóc jorkowi i oburzali się, że pomocy przyjąć nie chcemy. Joker – około 12 letni dziarski yorkshire terier od bardzo dawna szuka domu i gdy tylko ludzie słyszą jego wiek odpowiadają, że „przemyślą” i już nigdy się nie odzywają

Kliknij na JOKER

10431548_790564197641469_8584017368069109654_n

Dziękujemy za uwagę i chociaż odrobinę zrozumienia i oświadczamy wszem i wobec – Fundacji nie zamkniemy i nie będziemy się nad niczym zastanawiać. Ewentualnie nad tym, jak bardzo kochamy i jak zależy nam na szczęściu naszych podopiecznych – „zapchlonych gorszych kundli ze schronisk”. 

Zdajemy sobie również sprawę z tego, że większość z tych osób, które nie przeszły procesu adopcyjnego wściekły się na nas i nasze procedury. Przeszperają teraz Internet w poszukiwaniu najtańszej „jorkowej” oferty bo chcą jorka. Nie możemy jednak każdemu kto zadzwoni do nas by „wyciągnąć pomocną dłoń” oddawać naszych podopiecznego aby zapobiec kupieniu przyjaciela. To nie my będziemy miały na sumieniu cierpienie matek rodzicielek które muszą zaspokoić żądze i spełnić marzenia wszystkich tych, którzy wymyślili sobie akurat jorka. My wiemy z czym wiąże się proceder zakupu psa, wiemy też że z naszej strony taka sytuacja nie będzie miała miejsca bo zbyt dużo przyjaciół czeka na naszą pomoc za kratami schronisk tak samo wartościowych jak „york w promocji”.  (kliknij SPEŁNIANIE MARZEŃ KOSZTEM ŻYCIA PSÓW)

Na zakończenie, cytujemy wypowiedzi tylko kilku osób, które są opiekunami yorkshire terierów. w całej rozciągłości się z nimi zgadzamy!:

Małgorzata D.
„(…)musiałam zwrócić się o pomoc do fachowca, bo nie dawałam sobie rady z młodym Yorkshire terierem. Studiowanie książki „Szczenię doskonałe” nie pomogło, dopiero mądry nauczyciel, który odsłonił przede mną świat psiej (w tym wypadku yorkowej) psychiki. Z lekkim przymrużeniem oka i ogromną empatią moja nauczycielka nazywa yorki „małymi faszystami”

Iwona O.
„Moj york skończył 12 lat i do dzisiaj siusia w domu po katach,zdarza sie nawet kupa.Oczywiscie wie ze nie wolno,ale po co wychodzić z domu?Nigdy wiecej yorka!!!!!Uparty szantażysta!!!”

Ela J.
„Przeciez to teriery….mój Kazik, żeby zademonstrować Żabce czyje jest łóżko „państwa”- zrobił kupiorę nań…. (po stronie męża, bo to jego pies ). Kołdra do prania….”

Agnieszka A.
„mam takowych jorkowych sztuk 4 – od sasa do lasa-słodziak, uparciuch, sikawka, qpawka, słodka przytulanka, pieprznięta wiewiórka, SZANTAŻYSTA, zaborcza zazdrośnica, faszysta, złośliwiec, mega inteligentna bestia, terrorysta-wszystkie te określenia znajdą u moich pokrycie, choć nie wszystkie u każdego rzecz jasna. Kłopoty ze zdrowiem to osobny wątek. Do tego mam chłopaka ze stwierdzoną nadpobudliwością psycho-ruchową. I dziadeczka, i niemłodą dziewuszkę. I względnie młodą z papierami. Naprawdę-nie polecam tej rasy. A już NA PEWNO nie jako pierwszego psa dla osoby niedoświadczonej-ZWŁASZCZA DZIECKA. Ani dla osób starszych. York musi być wg mnie absolutnie świadomym wyborem osoby dorosłej, doświadczonej, nie bojącej się wyzwań przez kolejnych co najmniej 20 lat. I względnie tolerancyjnej”

Zuza K.
Mój „synuś” york miniaturka był ze mną 11 lat – kochałam go nad życie, ale miał charakter silniejszy ode mnie, był piekielnie inteligentny, dominujący i wychowanie go było wielkim wyzwaniem! To jest ciężka sprawa – charakter terriera zamknięty w zbyt małym ciałku W porównaniu z tym, wychowanie teraz suni w typie amstaffa to bułka z masłem, choć jest jakieś 20 razy większa i silniejsza Za to charakter ma łagodnej królewny”

 

Zespół Mikropsów

ps. Serdeczne dzięki dla Ani i Nataszy, które dzielnie wysłuchiwały i czytały .. no wiecie czego :)