O Fundacji

O Adopcji

Psy Do Adopcji

Ratuj z Nami

Kwota w PLN:
2016/03/21

1,5 kg nieszczęścia – ciężko chora Pini :( BIJEMY NA ALARM! POMOCY!

10390996_970372073032483_8725650171859714838_nOtrzymałyśmy zgłoszenie dotyczące pomocy dla mikroskopijnych rozmiarów psa a raczej suni jak się później okazało. Maleństwo przerzucone przez siatkę w podczęstochowskiej wsi. „Dziwnie chodzi” – brzmiała informacja. To co zobaczyłyśmy na przesłanym przez Panią filmie zadecydowało o natychmiastowej pomocy dla Pini – nazwanej przez nas w Fundacji. Sunia wielkości orzeszka przyjechała a naszym oczom ukazała się czarna rozpacz :(

12227598_1761838187380507_1117378101456204173_n

Tak maleńka, że mieściła się na dłoni. Zapchlona, wychudzona z czymś białym na oczku. Z zębami niczym rekin, z bolesnym zaschniętym kałem przyczepionym do sierści. Dziwnie chodząca bo wywracająca się na prostej drodze jak i podczas ruchu. Poza tym, podczas chodzenia sunię znosiło na jedną stronę. Ile to maleństwo wycierpiało w swoim życiu to wie tylko ona. Dlaczego niewinna istota skazana została na tyle bólu i cierpienia? Na to pytanie nie umiemy odpowiedzieć. Łzy, które pojawiły się w momencie gdy ją zobaczyłyśmy i które pojawiają się po każdej kolejnej diagnozie. Musimy jej pomóc. Pini ma szansę na prawie normalne życie i co najważniejsze Pini chce żyć!

Rozpoczęłyśmy maraton po weterynarzach, którego końca nie widać.

Okulista (dr Buczko z gabinetu garncarz.com.pl): Pini łzawią oczka i ma dziwną białą plamę. Diagnoza – Pini widzi. To stary uraz mechaniczny w obydwu oczkach. (na drugim oku Pini miała brązową plamę widoczną tylko przez specjalistyczny okulistyczny sprzęt.  Wszystko przy Pini wydaje się ogromne. Nawet zwykły przyrząd do badania ciśnienia w oku…

1479499_970370983032592_5720579474826146742_n

12801422_970371929699164_3819850598939821114_n

„Jedyne co przy tym psie nie będzie kosztowne to oczy” – usłyszałyśmy. Pini dostała kropelki które naprawią jej łzawiące oczka i zmniejszą jej białą plamę na oczku. Jednak ślad po urazie pozostanie na zawsze.

12027795_970371949699162_7550825886764772242_n

Podwójny garnitur zębów czyli – mleczaki nie wypadły. To sprawia Pini ból. Ale w obliczu tego co przed nami, zęby zostają na sam koniec.

1235360_970371879699169_4522569590633960266_n

Wizyta u ortopedy: urazów powypadkowych brak (uf). Kręgosłup, rdzeń, miednica i kości w porządku. Jednakże Pini sika na leżąco i przewraca się ot tak po prostu. Diagnoza – odwapnienie kości. Specjalistyczna dieta i suplementy. Do tego podejrzenie ropomacicza!!!!!

1517730_1761838624047130_7184391441653574013_n

10347244_1761839550713704_6110766615105846546_n

Badanie neurologiczne:

Podejrzenie wodogłowia i krążenia wrotno-obocznego. W badaniach krwi dodatkowo silny stan zapalny i anemia.

Przed nami USG i rezonans magnetyczny i kolejny maraton po weterynarzach.

Pini jest bardzo ciężko chora. Jednakże mamy szansę na poprawę jej stanu i powrót do normalnego (na swój sposób) życia. Pini kocha życie. Zdominowała psią rezydentkę i serce opiekunki tymczasowej. Tarmosi kapcia po całym pokoju i bawi się piłeczką. Obszczekuje inne psy i rozdaje buziaki. Jest bardzo dzielna i mimo swoich dolegliwości daje sobie radę. Nawet większy od niej pomarańcz odebrany został jako piłeczka do zabawy.

10329232_970371793032511_3288773457433149027_n

 

Na chwilę obecną Pini przebywa w domu tymczasowym w Warszawie. Trzeba obchodzić się z nią jak z jajkiem. Nie może nawet upaść z krawężnika bo będzie tragedia. Na dzień dzisiejszy jest psem totalnie torebkowym. Siku kupa na spacerze i bezpieczna torba, która uchroni ją od ewentualnych, niespodziewanych wypadków.

1536484_970371973032493_1365764144527270645_n

600674_970371759699181_4609522855035214715_n

Kanapa, łóżko – na ten moment odpada. Pini nie może spaść. Dlatego śpi w swoim posłanku pod kocykami, które ślicznie układa po swojemu.

Już teraz wiemy, że Pini jest i będzie psem specjalnej troski a do tego kosztownym. Do adopcji będzie po zdiagnozowaniu wszystkiego i wyceny kosztów jej powrotu do normalnego życia. Dom absolutnie bez małych dzieci (liczymy na zrozumienie).

Skarbonka Pini świeci pustkami. Nie mamy nic poza fakturami do opłacenia tymi i kolejnymi. Nie dość, że borykamy się z kilkutysięcznymi długami w lecznicach to obawiamy się, że bez Państwa pomocy pogrążymy fundację do końca. Sytuacja jest naprawdę tragiczna i zła i możemy liczyć tylko na ludzi, którzy pomogą nam pomóc Pini.

Tak to jest gdy myśli się sercem a nie rozumem. Ale z drugiej strony…. czy miałyśmy pozwolić Pini na dalsze cierpienie?

Fundacja MIKROPSY

ul. Bluszczańska 76 lok 177
00-712 Warszawa

nr konta 22 1090 1043 0000 0001 2026 4644
w tytule Darowizna na cele statutowe Pini

SWIFT: WBKPPLPP
IBAN : PL22109010430000000120264644
paypal fundacja@mikropsy.org

9201_970371903032500_2009639323527338591_n

 

Dziękujemy